72-latka straciła prawie 70 tys. zł. Uwierzyła w historię o wypadku córki

Konrad Koneczny
Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | AndrzejRostek, Foto: Stock Adobe

Jeden telefon wystarczył, by 72-letnia mieszkanka powiatu lubelskiego straciła oszczędności w wysokości niemal 70 tysięcy złotych. Dzwoniący podawał się za prokuratora i przekonywał, że córka seniorki spowodowała wypadek, a pieniądze są potrzebne na kaucję. Policja poszukuje sprawców i ostrzega: funkcjonariusze nigdy nie żądają przekazania gotówki.

Telefon, który odebrała 72-latka, od razu wzbudził silne emocje. Mężczyzna przedstawiający się jako prokurator poinformował ją, że jej córka miała spowodować wypadek. Według przekazanej historii jedynym sposobem, by pomóc bliskiej osobie, miało być szybkie wpłacenie kaucji.

Spakowała oszczędności i przekazała je oszustom

Przestępcy wywierali presję i nie pozostawiali seniorce czasu na spokojne zweryfikowanie informacji. Zaniepokojona losem córki kobieta uwierzyła rozmówcy, spakowała zgromadzoną gotówkę, a następnie przekazała ją osobom, które się po nią zgłosiły.

Łupem oszustów padło łącznie prawie 70 tysięcy złotych. Dopiero gdy emocje opadły, 72-latka skontaktowała się z rodziną. Wtedy wyszło na jaw, że opowieść o wypadku była zmyślona. O zdarzeniu zostali powiadomieni policjanci.

Policjanci poszukują sprawców

Lubelscy funkcjonariusze prowadzą działania zmierzające do ustalenia i zatrzymania osób odpowiedzialnych za oszustwo. Jednocześnie przypominają, że policjant, prokurator ani inny przedstawiciel służb nie prosi telefonicznie o przekazanie pieniędzy, nie wysyła po gotówkę "kuriera" i nie żąda oszczędności na rzekomą kaucję.

Jeżeli rozmówca przedstawia się jako funkcjonariusz lub prokurator i oczekuje pieniędzy, należy przerwać połączenie. Następnie warto samodzielnie zadzwonić do bliskiej osoby, której ma dotyczyć opowiadana historia. Podejrzenie oszustwa należy zgłosić policji pod numerem alarmowym 112 albo w najbliższej jednostce.

Presja czasu to jeden z sygnałów ostrzegawczych

Oszuści często wykorzystują strach o zdrowie i życie najbliższych. Budują napięcie, żądają natychmiastowej decyzji i próbują zniechęcić rozmówcę do kontaktu z rodziną. Właśnie dlatego nawet w pozornie dramatycznej sytuacji warto zatrzymać się na chwilę i sprawdzić usłyszane informacje.

Bliscy seniorów również mogą pomóc, regularnie rozmawiając z nimi o popularnych metodach oszustw i ustalając prostą zasadę: żadnych pieniędzy nie przekazujemy nieznajomym po rozmowie telefonicznej. Taka rozmowa może uchronić rodzinę przed utratą oszczędności całego życia.

Wybrane dla Ciebie