Myślała, że pomaga policji zatrzymać oszustów. Straciła 30 tys. zł

53-letnia mieszkanka powiatu biłgorajskiego uwierzyła, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na jej dane. Najpierw zadzwonił do niej fałszywy pracownik banku, a później podczas rozmowy wideo pojawił się mężczyzna podający się za policjanta. Kobieta, przekonana, że chroni swoje oszczędności i pomaga w ujęciu przestępców, zaciągnęła pożyczkę i wpłaciła pieniądze we wpłatomatach. Straciła łącznie 30 tys. zł.

Foto ilustracyjneFoto ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Foto: Stock Adobe, Pawel Kacperek
Konrad Koneczny

Oszustwo rozpoczęło się od telefonu. Mężczyzna przedstawił się jako pracownik banku i poinformował 53-latkę, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt, wykorzystując jej dane. Następnie oznajmił, że połączy ją z rzekomym pracownikiem działu bezpieczeństwa.

Kolejny rozmówca przekonywał, że pieniądze kobiety są zagrożone i trzeba je przenieść na specjalny "rachunek techniczny". 53-latka była przekonana, że w ten sposób chroni swoje oszczędności. Zgodnie z otrzymanymi instrukcjami wypłaciła pieniądze, a następnie wpłaciła je we wpłatomacie.

Fałszywy policjant zadzwonił przez wideo

Na tym manipulacja się nie zakończyła. Z mieszkanką powiatu biłgorajskiego nawiązał połączenie wideo mężczyzna podający się za policjanta. Poprosił ją o pomoc w zatrzymaniu oszustów, nadając całej historii pozory prawdziwej akcji policyjnej.

Rzekomy funkcjonariusz polecił kobiecie zaciągnięcie pożyczki. 53-latka zgodziła się i wzięła kredyt w wysokości 20 tys. zł. Następnie wypłaciła gotówkę i – ponownie wykonując instrukcje rozmówcy – wpłaciła ją w kolejnym wpłatomacie.

Po wykonaniu wszystkich poleceń usłyszała, że następnego dnia przyjedzie do niej kurier, który przekaże kartę do "rachunku technicznego". Taki rachunek w rzeczywistości nie służył ochronie jej pieniędzy – był jedynie elementem historii przygotowanej przez oszustów.

Prawdziwy pracownik banku zauważył podejrzane operacje

Dopiero po powrocie do domu kobieta odebrała telefon od prawdziwego pracownika banku. Mężczyzna próbował skontaktować się z nią już wcześniej. Poinformował, że po operacjach wykonanych na rachunku podejrzewa oszustwo, i zalecił natychmiastowe zgłoszenie sprawy policji.

W wyniku manipulacji 53-latka straciła łącznie 30 tys. zł, w tym 20 tys. zł pochodzące z zaciągniętej pożyczki. Sprawę zgłosiła funkcjonariuszom.

Bank i policja nie wydają takich poleceń

Policjanci przypominają, że pracownicy banków nie proszą klientów o przekazywanie haseł, kodów, loginów ani numerów PIN. Nie polecają również zaciągania pożyczek i wpłacania pieniędzy na rzekome rachunki techniczne.

Funkcjonariusze nie informują przypadkowych osób o działaniach operacyjnych i nie proszą ich o zaciąganie kredytów czy przekazywanie pieniędzy w celu ujęcia przestępców. Jeśli telefon z banku wzbudza jakiekolwiek podejrzenia, należy zakończyć rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bankiem lub udać się do jego placówki. Nie należy również instalować aplikacji ani otwierać linków przesyłanych przez nieznajomych rozmówców.

Wybrane dla Ciebie