Służba zdrowia w rozsypce, ale miliony na lot w kosmos były
W Polsce są dwie kolejki, które rosną w sposób przewidywalny. Pierwsza – ta zwyczajna, w przychodni: do endokrynologa, na rezonans, do ortopedy, na planowy zabieg. Druga – ta polityczna: do mikrofonu, gdy trzeba ogłosić "historyczny sukces", "cywilizacyjny skok" i "ambitny projekt". I choć obie potrafią być długie, tylko jedna z nich ma gwarancję, że ktoś ją zorganizuje, oprawi medialnie i dopilnuje terminu.